Miliony osób korzystają z funkcji "nie śledź" w przeglądarce. Ale ona nie działa

Miliony osób korzystają z funkcji "nie śledź" w przeglądarce. Ale ona nie działa

Miliony ludzi używają ustawień prywatności w swojej przeglądarce – w szczególności przycisku "nie śledź", który przekazuje wymaganie, aby strona nie zbierała danych użytkownika. Według badań przeprowadzonych przez Forrester Research jedna czwarta dorosłych Amerykanów korzysta z tej funkcji. Jednak praktycznie nie działa.

Funkcja "nie śledź" została wprowadzona po raz pierwszy dziesięć lat temu – miała ona na celu ochronę praw konsumentów w sieci, aby pomóc im pozbyć się natrętnych reklam i gromadzenia danych. Naukowcy odkryli jednak, że tylko kilka stron przestrzega zakazów – w tym Pinterest i Medium. Pinterest nie wykorzystuje danych z zewnątrz do kierowania i nie śledzi lokalizacji, a Medium nie wysyła informacji do stron trzecich.

Yahoo i Twitter ogłosiły, że będą przestrzegać umowy z użytkownikiem, ale później odmówiły jej. Najpopularniejsze serwisy internetowe, od Google i Facebooka, po Pornhub i xHamster, nigdy nie stosowały się do funkcji "nie śledź". Facebook nadal gromadzi dane nawet wtedy, gdy włączono "nie śledzić", ale zauważa, że ​​"zapewnia użytkownikom kilka sposobów kontrolowania sposobu, w jaki firma wykorzystuje dane do celów reklamowych."

Jednocześnie przeglądarka Chrome Google okresowo sugeruje wyłączenie "nie śledzić", a Google i tak nie stosuje się do tej funkcji. Firma zauważa, że ​​użytkownicy mogą samodzielnie kontrolować swoje dane i nie wykorzystywać spersonalizowanych reklam w swoich ustawieniach konta. Możliwe jest także uregulowanie interesów, na których skupia się robot, gdy wyświetlana jest reklama.

"Jest to pod wieloma względami nieudany eksperyment" – powiedział Jonathan Meier, profesor informatyki na Uniwersytecie w Princeton. "Nasuwa się pytanie, czy nadszedł czas, aby ogłosić awarię, przenieść się i przenieść tę funkcję z przeglądarek internetowych?".

Powiązane wiadomości