Roboty nurkowe pomogły ocenić poziom emisji dwutlenku węgla z Oceanu Południowego

Roboty nurkowe pomogły ocenić poziom emisji dwutlenku węgla z Oceanu Południowego
Naukowcy ze współpracy SOCCOM odkryli, że Ocean Południowy znajdujący się na Antarktydzie w zimie uwalnia znacznie więcej dwutlenku węgla niż wcześniej sądzono. Naukowcom udało się uzyskać te dane z robotów nurkujących, które mogą przetrwać najcięższe burze na świecie, pisze Eurek Alert.

Obserwowanie CO2 i modelowanie klimatu na Oceanie Południowym (SOCCOM) współpracuje nad rolą ciał na półkuli południowej w krążącym dwutlenku węgla w atmosferze . Do tej pory pozyskiwanie danych z tego regionu było niezwykle trudne – faktem jest, że Ocean Południowy jest jednym z najbardziej burzliwych zbiorników wodnych na świecie. Burze na Antarktydzie trwają do czterech dni, a przerwy między nimi trwają około tygodnia. Takie warunki utrudniają wysyłanie ekspedycji badawczych i gromadzenie danych.

Jednocześnie dane z Oceanu Południowego są niezwykle ważne dla zbudowania właściwego modelu interakcji dwutlenku węgla z morzami polarnymi. Naukowcy z SOCCOM zbierają informacje od robotycznych nurków, którzy toną na głębokości 1 km i rejestrują ruch atomów węgla przez dziewięć dni. Następnie urządzenia schodzą na głębokość 2 km i wznoszą się na powierzchnię, aby zmierzyć właściwości wody.

Alison Gray
SOCCOM

"Odkryliśmy, że Ocean Południowy jest teraz prawie neutralny pod względem usuwania węgla z atmosfery. Innymi słowy, zbiornik pochłania tyle samo węgla, ile emituje. To obala wcześniejsze badania, zgodnie z którymi aktywna absorpcja węgla jest obserwowana na Oceanie Południowym. Jeśli dane są poprawne, musimy przemyśleć rolę Oceanu Południowego w cyklu węglowym i wpływie na klimat. "

Zgodnie z nowym raportem Krajowego Biura ds. Kontroli Klimatu, stężenie dwutlenku węgla w ziemskiej atmosferze zeszły rok osiągnął poziom, który nie był obserwowany przez 800 tysięcy lat.

Powiązane wiadomości