Szkoły online tracą efektywność w tradycyjnych szkołach

Szkoły online tracą efektywność w tradycyjnych szkołach

Uczniowie szkół wirtualnych uczą się gorzej i częściej rezygnują ze szkoły bez ukończenia programu. Tę konkluzję osiągnęli analitycy The Wall Street Journal, którzy badali występ 400 amerykańskich szkół. Wiele internetowych instytucji edukacyjnych już rozpoznało problem i zaczęło dokładniej dobierać studentów. Przede wszystkim uwzględniono dyscyplinę i osiągnięcia akademickie.

Kształcenie w trybie online uznawane jest za jedną z najbardziej obiecujących dziedzin edukacji w przyszłości. Eksperci uważają, że w nadchodzących latach studenci nie będą musieli wybierać miejsca nauki w ich miejscu zamieszkania. Wirtualne placówki oświatowe pozwolą Ci na naukę przedmiotów na odległość z dowolnego miejsca na świecie. Jednocześnie edukacja stanie się bardziej dostępna, a problem niedoboru nauczycieli zostanie rozwiązany

W USA w 2017 r. 300 000 osób zapisało się do pełnoklatkowych szkół online. The Wall Street Journal przeanalizował wskaźniki 400 wirtualnych instytucji edukacyjnych, które stanowią alternatywę dla tradycyjnej formy edukacji. Wyniki nie były zbyt imponujące.

Według WSJ około 80% uczniów uczęszcza do wirtualnych szkół o niskim poziomie wykształcenia. W szkołach kształcących licealistów tylko 52% studentów kończy studia. Jednocześnie średnia dla kraju wynosi 83%.

Amerykańscy regulatorzy już zwrócili uwagę na problem. Inspekcje wykazały, że często wirtualne szkoły zniekształcają dane i przeceniają liczbę uczniów. Niektóre instytucje edukacyjne musiały zwrócić część dotacji, ponieważ wydały pieniądze w niewłaściwy sposób.

Niskie wyniki doprowadziły do ​​zamknięcia kilku szkół online w USA. Komisja stanu Nowy Meksyk odrzuciła odnowienie licencji na New Mexico Connections Academy, a Akademia Wirtualna Akademia Hoosier w Indianie zdecydowała się zamknąć po zakończeniu roku szkolnego. Powodem tego były słabe wyniki w obu przypadkach.

Według przedstawicieli szkół online, do nich przyszli najsłabsi i najbardziej zacofani uczniowie. Niektórzy próbują walczyć z sytuacją. Tak więc na Florydzie administracja państwowa bierze pod uwagę, ile uczniów uczęszczało na zajęcia, i na tej podstawie płaci szkolne pieniądze. Inne wirtualne instytucje zaczęły bardziej uważnie dobierać studentów. Przede wszystkim zwracają uwagę na wyniki w nauce i dyscyplinę, a także przeprowadzają wywiad z rodzicami.

W tym samym czasie, jak zauważa WSJ, wirtualne szkoły mają swoje zalety. Taki format jest idealny dla dzieci niepełnosprawnych i dla sportowców z napiętym harmonogramem szkoleń, a także dla uczniów, którzy byli nękani w szkołach off-line.

Mimo niskiej wydajności, futurycy mają duże nadzieje w sprawie edukacji online. Według prognoz dyrektora Instytutu Da Vinci Thomasa Freya, do 2030 roku największą i najbogatszą firmą internetową będzie szkoła internetowa. Potwierdzają to również prognozy analityków. Według szacunków EdTechXGlobal i IBIS Capital do 2020 r. Inwestycje w edukację i szkolenia osiągną 252 miliardy dolarów, a inwestycje szybko się zwrócą.

Powiązane wiadomości