"Tu zacząłem się uśmiechać na ulicach"

"Tu zacząłem się uśmiechać na ulicach"

W Innopolis jest już ponad 2500 osób, a historia każdego przeniesionego ma swoją własną, wyjątkową. Tym razem HiTech rozmawiał z Siergiejem Czupliginem. Śledził budowę miasta od pierwszego kamienia, mieszka tam od ponad roku i przeniósł się do niego z Cheboksary

– Opowiedz nam o sobie, o tym, co zrobiłeś wcześniej?

– Teraz jestem inżynierem w dziale portowania "Otwórz platforma mobilna ". Uruchomimy Sailfish Mobile OS na różnych urządzeniach. Z wykształcenia jestem ekologiem, co może wydawać się dziwne. Ale całe moje życie zajmowało się programowaniem w PHP. Rok temu zdecydowałem się całkowicie zmienić specjalizację w programowaniu, chciałem wykonywać bardziej złożone i ciekawe zadania. Takie projekty znalazłem dla mnie w "Otwartej platformie". Wcześniej mieszkałem w Czeboksarach. Wysyłając zgłoszenie, wiedziałem, że jeśli się powiedzie, będę pracował w Innopolis

– Jak to się stało?

– Już się przeprowadziłem, wiedząc, że mam miejsce pracy. Powiedziano mi o tym 1 sierpnia. Potem minął tydzień, aby uzgodnić ruch, wszystkie niuanse, aby rozwiązać problemy z mieszkaniem. 9 sierpnia, już tu przyszłam z tymi wszystkimi rzeczami. Przyznano mi dwupokojowe mieszkanie. Daję 10 tys. Rubli za czynsz, kolejne 5 tys. Średnio miesięcznie na media. Łącznie 15 tysięcy za wynajęcie mieszkania o powierzchni 73 m2. m. jest bardzo tanie. Warunki są po prostu doskonałe.

– Kto reklamował to miasto?

– Znam ten projekt od jego premiery. Byłem nawet na otwarciu miasta. Natychmiast uznałem projekt za bardzo interesujący. Fakt, że nowe miasto znajduje się na polu, pomyślałem, niesie ze sobą wiele korzyści. Będzie to odłączona społeczność, pod oknem nie będą babcie, bezrobotni, pijacy i inne aspołeczne. Praktycznie wszyscy tutaj mają ten sam poziom wykształcenia

– Kiedy powstał pomysł, że jesteś gotowy do przeprowadzki?

– Gdzieś w 12, kiedy prezydent Tatarstan Rustam Minnikhanov powiedział: "Zbudujemy wioskę IT" . Nawet wtedy pomyślałem, że chciałbym w tym żyć. Już na tym etapie. Przyszedłem i zobaczyłem, jak zaczęła się ta konstrukcja. To było ogromne od samego początku. Sześć miesięcy po ułożeniu pierwszego kamienia, skala była już niesamowita. To było mrowisko. Można go porównać do gazociągu ciągnącego przez Syberię, choć tutaj jest większy. Jeden fakt o tak wielkiej konstrukcji naciskał na zmiany. Kiedy wszyscy dorastają i chcesz się rozwijać. Kiedy buduje się coś wielkiego i odstawiasz na bok, chcesz się połączyć i uczestniczyć w nim.

Nie musiałem motywować. Czeboksary, choć nie jest dobrze rozmawiać o ojczyźnie, to region przygnębiający. Nie chciałem przenieść się do Moskwy, bo nie lubię dużych miast.

Później "Otwarta Mobilna Platforma" zorganizowała letnią szkołę w Innopolis, brałem w niej udział i ostatecznie zdecydowałem, że tu zamieszkam – w końcu zrozumiałem, że jestem zadowolony ze wszystkiego tutaj

– Ale nadal jest coś, co nie pasuje?

– Niektórzy narzekają, że Innopolis nie ma kina. Ale miałem prawie godzinę, aby dotrzeć do Czeboksary, że tutaj w tych samych 40 minutach dotarłem do kin w Kazaniu. Oczywiste jest, że nie wszystko jest idealne, ale nie ma problemów, które naprawdę przeszkadzałyby w życiu. Nie ma rzeczy, które by cię naprawdę irytowały.

– Jakie są zalety?

– Tutaj wszystko jest inne. Na przykład latem ubiegłego roku urząd burmistrza ogłosił odłączenie wody na 3 tygodnie. Każdy z przyzwyczajenia stał się smutny i zrezygnowany. Ale później każdy mieszkaniec został wezwany z biura burmistrza i zaproponował zainstalowanie podgrzewacza wody, aby można było spokojnie przeżyć te 3 tygodnie. Myślę, że to wyjątkowe doświadczenie. Tutaj większość problemów rozwiązuje się z pozycji "tak".

W ubiegłym roku pojawiło się wiele osób z psami, sam jestem. Przeszliśmy je w pobliżu przedszkola. Są dobre miejsca, więc równolegle bardzo szybko były mamy z spacerowiczami. Mama z psami to wieczny konflikt. W każdym innym mieście w Rosji postawiłoby się policjanta, który poprowadziłby jednego z nich, i jasne jest, kto. Postanowili również działać z pozycji "tak" i zbudowali dobry plac zabaw dla psów.

Była też sytuacja z grillowaniem. Było wielu fanów grilla, ale jasne jest, że jest to niebezpieczne. Łatwiej było zabronić palenia ognia, ale urząd burmistrza szybko wyposażono w specjalne miejsce. I jest wiele takich przykładów.

Nie ma brudnych podjazdów, obecnych rur, brudnej wody w kranie, nieodpowiednich sąsiadów. Pamiętam mój lekki wstrząs, kiedy po załatwieniu sprawy dostałem telefon od biura burmistrza i zapytałem, czy wszystko jest w porządku, czy były jakieś skargi. Szybko się do tego przyzwyczaić. W Kazaniu jest niezgodność, kiedy zwracam się do kilku metrów i widzę zniszczenie lub zauważenie, że w wejściu do Czeboksary paliło. Po Innopolis wygląda to na coś dzikiego.

Kiedy się tutaj przeprowadziłem, rozpoczęła się budowa drogi. A dogodna droga, na którą poszedłem do pracy, była na placu budowy. Z przyzwyczajenia podjąłem to, ale strażnik dogonił mnie i ostrzegł, że nie powinienem tu jechać. Ale różnica polegała na tym, że dogonił mnie, żebym nie uciekał, ale przeszedł przez tę budowę. Nasze wspólne podróże trwały dwa tygodnie.

Te drobiazgi, których nie dostrzegasz, mieszkając w innych miastach, stają się przestępstwem. Najbardziej zbrodniczą zbrodnią Innopolis są odwiedzający, którzy umieszczają samochód w miejscach dla osób niepełnosprawnych. Dzieje się tak, ponieważ samo społeczeństwo kształtuje się. Stworzyli nowe miasto, najpierw musieli dostosować się spod kopnięcia, a potem przywykli do wszystkiego. A teraz, jeśli ktoś przyjdzie i pali u wejścia, będą patrzeć na niego jak idiota. To samo dotyczy parkingu

– Jaka jest postawa twoich kolegów w przeszłości w pracy dla miasta lub osób, które o tym opowiadasz?

– Kiedy mówią mi, na przykład, w sieci, że był "ukrzyżowany" lub "wioska Potiomkinów" ", Po prostu odpowiadam, że mieszkam tu od roku. I nie mieszkam w wiosce Potiomkinów. Mam ładne mieszkanie, dobrych sąsiadów, dobrą pracę, urząd burmistrza, który rozwiązuje problemy. W końcu mój pies jest tutaj szczęśliwy. Piszę na czacie, że zamierzam chodzić z psem na wieś i za każdym razem 3 samochody, 12 psów jest zapakowanych, i idziemy razem. W tym samym czasie nie pracujemy w tej samej firmie, żyjemy w jednym domu, ale miasto jednoczy. To zupełnie inny sposób myślenia. Nikt tu nie jechał. A pieniądze zostały przekształcone w infrastrukturę.

Mówię, że jest to rezerwa dla programistów. Tu króliki, łoś, lisy biegają i programiści żyją. Ludzie ze świata zewnętrznego często tego nie rozumieją, myślą wzorami

– Kto nie powinien tu iść?

– Musimy zrozumieć, że miasto nie jest na imprezy. Jeśli tusovka jest ważniejsza, to trzeba iść do innego miejsca. Jeśli chcesz pracować w komfortowych warunkach i rozwijać się, to Innopolis jest odpowiedni. Tu nie działa, aby nie rosnąć.

Trywialny przykład: chodzimy z psem, równolegle równolegle, jak działa blokada. Kontynuuj komunikację ze współpracownikami i programistami z innych firm poza pracą. Miasto jest tak uporządkowane, że ciągle się z nimi krzyżujesz. Wrzucasz go do miasta, pomagasz w biznesie i komunikujesz się równolegle, poznajesz inne projekty, technologie. Jest prośba o wzrost, jest stymulowana przez samą społeczność.

– Dlaczego model Inopolis nie może zostać przeniesiony do innych miast?

– Istnieją nawyki trudne do zerwania. Plucie w wejściu jest normalne. Tutaj miasto zostało zbudowane od podstaw i nie musiało niczego łamać w ludzkich umysłach. Próg wejściowy jest tutaj dość wysoki, poziom wykształcenia, poziom płac. Zewnętrzni obserwatorzy mają pytania: "Dlaczego zaczęli budować na otwartej przestrzeni, kiedy jest Kazań?" Ale zbudowanie kilku większych dzielnic w wielkim mieście i zabranie ich do projektu nie wydarzyłoby się – otoczenie miałoby olbrzymi wpływ w swej istocie. A format zupełnie nowego środowiska i zamkniętego społeczeństwa dla programistów nie zadziałałby.

– Co oni tutaj zrobili, czego wcześniej nie zrobili?

– Zacząłem się uśmiechać, gdy szedłem ulicami. Reżim dnia się nie zmienił, ponieważ zawsze wstawał wcześnie, aby chodzić z psem. Tutaj zacząłem myśleć o kupnie mieszkania. W skali czasu prawie nic się nie zmieniło, ale pojawiło się czyste powietrze, ludzie o płonących oczach, urząd burmistrza, który rozmawia z tobą, a nie wysyłając

Zacząłem narzekać mniej. W każdym innym mieście, kiedy składasz skargę do biura burmistrza, jesteś wrogo nastawiony. Tutaj biuro burmistrza natychmiast udaje się na spotkanie. Tutaj mówią: tak, jest błąd, jutro to naprawimy. Zwykle chodzę o 6 rano z psem i jeśli zauważę jakiś problem, piszę o tym do biura burmistrza. Kiedy idę do domu na kolację, ten problem już nie istnieje

– Dlaczego można tu zapewnić dobre usługi i odpowiednie reakcje kierownictwa miasta, a w innych miejscach nie?

– Miasto jest młode. A jeśli burmistrz nie zachowywał się tak, ale wybrał sposób tradycyjny, to standard życia byłby zupełnie inny, nastawienie byłoby inne. Nie każdy wabi w terenie – trzeba podać odpowiednie warunki i postawę. Ludzie przychodzą, którzy cenią siebie. Gdyby urząd burmistrza zachował się inaczej, ludzie ci po prostu odeszliby. Przybywając tu ze starego miasta, można wytrzepać mały kamień z buta, którym chodził przez kilka lat. Nie wydawał się zbytnio wtrącać, mógł być tolerowany, ale wyrzucił go i uświadomił sobie, jak niewygodnie było z nim.

Zawsze mówię krytykom: "Chodź, spotkam się, pokażę, czy muszę opublikować. Zobacz, jak wszystko powinno być zorganizowane w twoim mieście: czyste ulice, puste urny, strażnicy, którzy są gotowi cię strzec. Nie ludzie dla miasta, ale miasto dla ludzi. Ludzie zmieniają sposób myślenia, kiedy wpadną tu na jeden dzień. "A co mogę zrobić?" – popularne pytanie moich gości. "A co, możesz najpierw budować drogi, a potem domy?", "A czego nie mogę za każdym razem pokonywać ulicami?", "Ale czy to normalne, że możesz porozmawiać z burmistrzem w Telegramie?" Ale Innopolis składa się z takich części. Ludzie nie zachowują się tu źle. Kiedy wszystko wokół ciebie jest w porządku, sam się do tego przyzwyczajasz i zaczynasz częściej się uśmiechać.

Powiązane wiadomości